Habana Blues

Reżyseria Benito Zambrano – Rok produkcji 2005

Zapach cygar, smak cuba libre, listek mięty przylepiony do podniebienia po wypiciu mojito, słońce nad Hawaną, śmiech dzieci na Plaza Vieja grających starą szmacianą piłką, a przede wszystkim dźwięki muzyki wszędzie i zawsze. „Muzyka jest w nas, muzyka nam tylko została” tak kubańczycy mówią sami o sobie. I chyba tylko ktoś kto był i widział naprawdę doceni to, że mimo tylu niedogodności, mimo rzeczywistości która sprzyja raczej wiecznej depresji i paranoi kubańczycy są cały czas radośni. Choćby tylko na chwilę, czasem tylko dla obcych ale próbują pokazać światu, sąsiadom i sobie samym że jest jeszcze jakaś szansa. Habana Blues to film w dzięki któremu można przenieść się w inny wymiar. W miejsce gdzie ciągle najwyższym szczęściem jest posiadanie własnego samochodu Chevrolet rocznik 1952 jest nie wyjątkiem a normą, mieszkanie wraz z „matką moich dzieci”, a już nie żoną, koniecznością z którą radzi sobie koło 40% par. Jeśli ktoś Kubę zna tylko z reklamowych folderów to nic o niej nie wie dlatego warto zwrócić uwagę na zdjęcia Jeana-Claude Larriue pokazujące codzienność trzymanego w separacji od prawie 50 lat narodu. Hawana miasto piękne, miasto pokonane przez lata zaniedbania, uważnemu obserwatorowi ukaże niesamowitość swoich wewnętrznych dziedzińców które same w sobie i każde z osobna są oddzielnym mikrokosmosem.

Ludzie żyjący pod rządami rodziny Castro znajdują siłę na przeżycie kolejnego dnia trzymając się razem. Bez zbędnych sentymentów, bez zbędnego roztrząsania swojej egzystencji. Nie tylko korzystają z jednego aparatu telefonicznego, zajmują się nawzajem swoimi dziećmi, ale przede wszystkim wspierają w trudnych życiowych decyzjach. Decyzjach które mogą się zakończyć śmiercią decydenta. Reżyser pokazują widzom historię Ruya i Tito stara się przypomnieć widzom, że najważniejsze w naszym życiu to miłość, przyjaźń i wzajemny szacunek. Niby oklepane frazesy jednak nadal mające głęboki sens i to nie tylko w miejscach takich jak Kuba, ale wszędzie. I pewnie dlatego właśnie ta prosta historia dwójki młodych chłopaków, którzy swoją muzyką chcą podbić świat porusza i wprowadza widza w melancholię. Niewątpliwie na klimat całego filmu wpływa muzyka, a przede wszystkim jej teksty w których zarówno młodzi jaki i starsi starają się przekazać światu swój bunt przeciw temu co się dzieje z nimi i wyspą, swoją tęsknotę za tym co kiedyś było, i swoją nadziej na lepsze jutro. Muzyka grana w garażach, na podwórkach i w undergrandowych klubach. Muzyka dusz. Babcia Tito o głosie wzbudzającym dreszcze, niegdyś znana kubańska śpiewaczka, sprzątacz który nagle po zmianie systemu został dyrektorem teatru, kobieta która dla utrzymania rodziny sprzedaje naszyjniki z koralików na ulicznym starganie. Kobieta która dla lepszego jutra wsiada na pokład motorówki która ma zabrać ją i dzieci do lepszego świata oczywiście do USA. Historie proste, historie prawdziwe. Jeśli ktoś po obejrzeniu filmu Habana Blues nie ma ochoty zobaczyć jaka jest Kuba, jaki jest świat osoby która sprzedaje nam wisiorek za 15 dolarów to mu się dziwię i to bardzo. Ja byłam, zobaczyłam i potwierdzam świat Kuby jest piękny, ciekawy i chociaż o tym jak żyją kubańczycy napisano już nie jeden elaborat wciąż intrygujący. Myślę że obraz i dźwięk działają w tym wypadku o wiele bardziej wymownie, zmuszając do refleksji nad podstawowymi pytaniami  – kim byłbym bez swojej rodziny i przyjaciół. Warto obejrzeć ten film w gronie najbliższych, do czego serdecznie zachęcam.

Zuzanna Sprycha

Deja un comentario

Tu dirección de correo electrónico no será publicada. Los campos obligatorios están marcados con *

Este sitio usa Akismet para reducir el spam. Aprende cómo se procesan los datos de tus comentarios.