Skarby Ekwadoru i Galápagos

ekwador galpagosW moich rękach od kilku dni znajduje się niezwykły album dokumentujący wyprawę fotograficzną autorstwa Sylwestra Zacheja i Krzysztofa Łabanowskiego. Dlaczego niezwykły? Ponieważ przywołuje wspomnienia tamtych miejsc, ulicznego gwaru, hałasów dzikich zwierząt w równikowych lasach i tych niesamowitych kolorów.

Autorzy są od lat przyjaciółmi, a ich wspólną pasją jest podróżowanie i fotografowanie. Obydwaj z początkowej pasji utrwalania wszystkiego i wszystkich wyspecjalizowali się z czasem w fotografii krajobrazu i dziewiczej przyrody. W 2010 roku wybrali się po raz kolejny do Ameryki Łacińskiej, tym razem ich celem był Ekwador.  Byłam tam i wiem, jaką różnorodnością ukształtowania terenu, flory i fauny wyróżnia się ten niewielki kraj na tle pozostałych.

Wiem też, jak trudną sprawą jest oddanie poprzez zdjęcia klimatu tamtych miejsc. Wszystko, czego doświadczamy w nowym miejscu, wydaje się nam warte uwiecznienia, wszystko jest niesamowicie intrygujące. Zanim pokażemy nawet najbliższym efekty naszych podróży, trzeba zrobić niesamowitą selekcję, żeby wybrać te najlepsze, te wyjątkowe ujęcia. Sylwester i Krzysztof pojechali do Ekwadoru w konkretnym celu, chcieli zobaczyć, jak wygląda wnętrze kraju poprzecinane dopływami Amazonki, gęstymi lasami równikowymi, wysokie Andy i, oczywiście, przyrodniczą perłę – wyspy Galápagos. Wiedzieli też od początku, że chcą swoimi doświadczeniami podzielić się z innymi i robili to w trakcie podróży poprzez różnego rodzaju portale. A po powrocie z wyprawy przygotowali się nie tylko do wystaw zdjęć (które mają zamiar organizować w różnych miastach Polski), ale też do prezentacji swoich doświadczeń szerszemu gronu odbiorców – właśnie poprzez omawiany album.

Ciekawa jest cała oprawa graficzna i sposób prezentacji zdjęć. Album wyróżnia się dużym formatem: 280 x 375 mm, dzięki czemu zdjęcia są czytelne i oddają w pełni nastrój poszczególnych krajobrazów. Rzadko spotykane na naszym rynku trójjęzyczne podpisy – po polsku, angielsku i hiszpańsku pozwolą na sprezentowanie go naszym zagranicznym przyjaciołom. A nam samym pomogą w nauce języka. Z przyjemnością czyta się też bardzo ciepłe i pozytywne słowo wstępne, które zamieścił na początkowych kartach Arkady Radosław Fiedler – syn wielkiego polskiego podróżnika, co świadczy o wysokiej klasie całego projektu.

Strona, na której można przeczytać o dotychczasowych działaniach i przyszłych projektach Sylwestra i Krzysztofa na rzecz propagowania piękna Ekwadoru w Polsce: Skarby Ekwadoru

Szczerze polecam.
Zuzanna Sprycha

zuzanna.sprycha@puente.org.pl

Deja un comentario

Tu dirección de correo electrónico no será publicada. Los campos obligatorios están marcados con *

Este sitio usa Akismet para reducir el spam. Aprende cómo se procesan los datos de tus comentarios.